Chyba nigdy nie napisałam jeszcze nic wprost. Zawsze przenośnie, metafory mnóstwo epitetów… wygląda na to, że nawet przed sobą nie potrafię się przyznać jak jest naprawdę. Żyję nawet nie w swoimi świecie, a we wnętrzu wyobrażeń nieznanej mi duszy. Potrafię idealnie, grać kogoś, kto czuje, myśli i płacze. Sama siebie nie rozumiem. Nie ma we mnie wielkich emocji, nie ma miłości, nie ma nienawiści. Wszystko, co dookoła i wszystko, co we mnie wydaje się być bajką- nie moją. Nie znam świata realnego a zarazem nie znam fikcyjnego. Będąc na świecie, nie czuję, że na nim jestem.
Prawda jest taka, że ‘ja’ to wyimaginowana przeze mnie postać. I żeby znów nie było tajemniczo napiszę wprost: dopóki nie będę człowiekiem godnym przyjaciół, miłości i szczęścia, dopóki ja to nie będę ja, nikt nie zagości w moim życiu tak jak to bywało do tej pory. Nie chcę tak kochać. Nie chcę mylić imion, nie chcę Cię ranić. Przepraszam. Wróciły zakamuflowane problemy. Ten, kto je zakrywał, okazał się być kolejnym kłamstwem. Ten, kto jest wreszcie prawdziwy nie zasługuje na takie oszustwa.
Categories: