Posted by: myslosiewnia | kwiecień 19, 2008
Ateizm, LD i jaźń
“Wiedz, że to, co przenika całe ciało, nie podlega zniszczeniu. Nikt nie jest w stanie zniszczyć wiecznej duszy. Tylko materialne ciało niezniszczalnej, bezgranicznej i wiecznej żywej istoty podlega zniszczeniu.” Bhagavad-gita 2:17-18″
Wieczór
Cholera. Zaczynam wariować. Wszytko stało się nagle takie trudne i niejasne. Łatwiej było być nieświadomym katolikiem. Teraz kiedy stoję przed wyborem czuję się zobowiązana. Muszę wybrać najlepiej jak potrafię tymczasem spotykające mnie sytuacje nie ułatwiają mi sprawy.
Ranek
Rano bliska byłam ateizmu. Biłam się z myślami, a mama jak to ma w zwyczaju drażniła mnie dziwnymi pytaniami. Akurat dziś miała gorszy dzień i chodziła naburmuszona. Zaczęło się skromnie od :„Co ty z tym chińskim tak łazisz?” „A co to? Znów chiński?”. Potem nadeszło: „Znieś mi pranie” „Już? Zniosłaś?” .Na koniec rzuciła niezawodne: “Zjedz śniadanie”. By po chwili zapytać „I co? Zjadłaś już?” „Co jadłaś?” „Posmaruj tą kanapkę masłem” „To szaleństwo jeść kanapkę z samy serem” .Nie zauważyła widocznie że nie mam pięciu lat, ale i to jej wybaczam.
Południe
Kiedy woda nalewała mi się do nosa zapytałam samą siebie czy nie chce nie wierzyć w Boga tylko dlatego że poznałam tego człowieka. “Nie”- pomyślałam, ale na wszelki wypadek postanowiłam odłożyć sprawę ateizmu na czas kiedy nie będę zafascynowana jego osobą.
Tak w ogóle to całkiem zgadzam się z teorią że nasza jaźń tylko mieszka w ciałach. Nie czuję specjalnej jedności z moją ręką czy nogą. Od dziecka zastanawiałam się nad tym dlaczego nie mogę w pełni nad nimi panować. Z drugiej strony być może to tylko kwestia wyćwiczenia. To może być coś w rodzaju świadomego snu. Kiedyś “nieświadomie śniłam świadomie”. Pamiętam dokładnie pierwszy obraz który przeżywałam orientując się że właśnie śnię. Wtedy nie wiedziałam jeszcze ze coś takiego ma nazwę i jest porządne przez takich ludzi jak ja i Krzyś. Teraz po długim czasie nie miewania tego zjawiska postanowiłam do niego powrócić. Nie było to łatwe i łatwe nie jest. Ćwiczę co wieczór, skupiam się i nic. Dopiero dziś miał miejsce pierwszy postęp. Mały bo mały ale zawsze. Jak przed chwilą się dowiedziała stało się to podczas hipnagogi. Pytałam właśnie wf-istke czy mogę wyjść na zakupy i stałam się świadoma. Na jej przeczącą odpowiedź pomyślałam: “hej hej to mój sen, masz się zgodzić” i wyszłam. Nie wiem czy pani W. dała mi pozwolenie, ale jestem o krok bliżej. Myślę podczas snu.
Tags: Add new tag